Doman.art.pl - ciemna strona kartofelka
RSS

Ostatnie dni konkursu

Kategoria: blog
To był proszę pani bardzo pozytywny tydzień.

No to może ponarzekamy?

Zacznijmy od pracy. Nikt mi nie za bardzo nie wchodził w robotę, więc zrobiłem niezłego sprinta nadrabiając z projektami kilka dni. I jakoś tak od razu człowiekowi lepiej się zrobiło gdy zaczął biec własnym tempem. Czyli pozytywnie.

To może zacznijmy od czegoś innego. Przywitałem dentystę. Musiało boleć! Bolało? Prawie zasnąłem. I wcale ze mnie nie zerżnął sumy jaką zakładałem. Za dwa tygodnie przywitam go ponownie. Znalazł nowego klienta.

No to może ponarzekajmy na pogodę? Ta ostatnimi dniami uśmiecha się do nas zalotnie smyrając za uszami. Jest całkiem ciepło, całkiem miło i równie przyjemnie.

Można powiedzieć, że od jakiegoś czasu spotykają mnie same dobre rzeczy.

Zastanawiam się właśnie co by tutaj dla kontrastu napisać. Może... hmm... a może... Właściwie to chyba nie ma sensu psuć takiej passy prawda?

W chwili obecnej najbardziej jednak cieszy mnie coś innego.
Wreszcie po tylu miesiącach udało mi się skończyć pewną stronkę dla kumpla. Normalnie aż głupio się czułem, że tak bardzo długo mu ją obiecywałem jednocześnie odwlekając nad nią prace. Wyglądało to tak jakbym się normalnie bawił się w jakiegoś kotka i myszkę.
Jednak niedawno prace ruszyły i kilka dni później przywitaliśmy gotowy skończony produkt.
Kumpel był bardzo zadowolony, a jak On się cieszył to i mi było bardzo miło. Spadł mi spory kamień z serca. To jest jednak zarąbista sprawa sprawiać komuś przyjemność.

No i właściwie tyle. Pies zadowolony, pan zadowolony, znajomi też. Z wolna zbliża się weekend, w który to mam spotkać się z pewnymi tajemniczymi paniami, które mają zamiar w moim towarzystwie się ubzdryngolić. Teraz powinienem zatrzeć rączki. Będzie popijawa! Heh. Niekoniecznie dla mnie, ale posiedzieć w miłym towarzystwie też jest miło. Pijane kobitki i samotny facet - czego trzeba więcej prawda?
Gentlemani tak się nie zachowują.


Na zakończenie chciałem wrócić do jednego z poprzednich wpisów. Pewnie pamiętacie jak opisywałem swoją rezygnację w konkursie. To nie była uczciwa rywalizacja i nie miałem ochoty w tym uczestniczyć.

Życie to jednak nie jest film. Ono nie trwa 120 minut i nie kończy się napisami. Po dniu dzisiejszym przychodzi jutro. A w raz z nim przemyślenia.
"Wiesz dobrze, że poddając się przyznasz im rację. Że przyznasz racje oszustwu. Bohaterowie tak nie robią. "
Kilka dni później nastawiając klatę na wszelkie pośmiewisko wróciłem w tamto miejsce. I podjąłem walkę na nowo. Nawiasem mówiąc nikt mnie nie wyśmiał, a większość uczestników ucieszyła się na mój widok.

No więc wytrwałem do końca. Do ogólnopolskiego finału pozostało jeszcze kilkanaście dni, ale właściwy lokalne eliminacje już się zakończyły. O czym świadczy ten obrazek.

No dobrze, dobrze. Dajcie mi się nacieszyć :D

Testowanie monitora

Kategoria: blog
Po prawie rocznych pertraktacjach z moją siostrą udało mi się wreszcie odebrać moją zapłatę. W ramach wynagrodzenia dostałem nowy monitor. Czemu o tym piszę? Bo właściwie nie mam o czym innym.
W pracy nic ciekawego się nie dzieje. W domu zamieszanie - w końcu po 2 letnim odwlekaniu wreszcie kończę remont pokoju (może to zasługa pozamykania portalów - nie pytajcie). W treningu lekko zwolniłem by nie przemęczyć materiału. I właściwie tyle w tym biznesie.

Więcej nie ma sensu pisać z takim nastawieniem. Wznowimy nadawanie naszego serialu za jakiś czas. Póki co musicie skupić się na własnym życiu. Oby było jak najzacniejsze :)

http://doman.art.pl/upload/test_monitora.png